poniedziałek, 30 kwietnia 2012

O marzeniach trzylatka...

Marzenia trzylatka...
Marzenia trzylatka są absolutnie fantastyczne ponieważ można je w miarę latwo spełnić:)
Płacząca lala ze smoczkiem, ruszająca oczkami (nie, nie tak jak nasze lale sprzed lat, ta leży i mruga a do tego rusza ustami, normalnie Chucky!),  do lali wózek, koniecznie głęboki i koniecznie z budą. . .


Mamooo, ale jak bende mieć te urodziny, to dostane lale? Mamo. . . ale takom ze smockiem, dobzie? Mamoooo, i ten wózek. . . duzy, i z budą, mamoooo. . . tak?


Nie wiem, kto cieszy się tym wszystkim najbardziej. Jula, która dzisiejszy dzień - absolutnie cały - chce spędzić na spacerze z wózkiem i lalą? dziadkowie, którzy podarowali jej te cuda? czy my, patrząc na eksplozję radości, błyszczące oczy i totalne zatracenie Juli w opiece nad ryczącą Jagódką. . .


- Mamooo. . . zaś rycy. . .
- no słyszę kochanie
- smocka jej dam
- daj
- psestała. . . mamooo, włąc jom na nowo!


- rycy znów. . . no. . .
- słyszę
- smocka jej dam, wies?
- tak, daj
- psestała. . . no! śpi:) . . . mamooo, włąc jom, co?


- płace znów
- no płacze. . .


. . .


- Jula, a te prezenty to ładne dostałaś?
- no. . .
- o takich marzyłaś?
- no. . .
- to Ci ale dziadkowie sprawili niespodziankę!
- no. . . chyba mnie kochajom, wies?




Sto lat Juleńko !!!!



Elements: happyvalentinesday - Small Wingles Shop

Photos by mama

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz