piątek, 19 kwietnia 2013

o wszystkim i o niczym...


z Julowego życia fragmentów kilka:

Mama robi dobre hamgulgery, ale hamgulgery z restauracji ze zjeżdżalnią są lepsze. I mają jabłko.
  • punkt dla maca - za hamburgery
  • punkt dla Juli - za miłość do jabłek

Wyczyszczona lalka w wypranym ubranku, w dodatku cudownie naprawiona! - śmierdzi (cuchnie wręcz) podstępem... no ale jak tu się czepić... niby taka sama jest...
  • punkt dla mamy - za rzekome pranie, szorowanie i nowe baterie;)
  • dziesięć punktów dla pana z allegro, za to że zgodził się przysłać nową lalę na podmiankę, zanim otrzyma zepsutą
  • punkt dla Juli - za cudowną mieszankę dziecięcej naiwności z budzącą się umiejętnością racjonalnej oceny sytuacji

Mama może czasem zaprowadzić dziecko do przedszkola - "taaak mamo, możesz mnie zaprowadzić... Ciebie teeeż przecież kocham..." Nie ma to jak dostać w twarz ochłapem miłości ;)
  • kilka punktów dla taty

Najwyższy poziom uwielbienia fioletu polega na nie ubieraniu ciuchów w tym właśnie kolorze. Nie rozumiecie? Jeżeli ubierzecie fioletową koszulkę, to koszulka pójdzie do prania i nie będzie można jej ubrać. Ha! Logiczne, prawda?
  • punkt dla fioletu?

1 komentarz:

  1. Obserwuję i Zapraszam na konkurs !!!!
    http://kasiulekkochany.blogspot.com/2013/04/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń