z Julowego życia fragmentów kilka:
Mama robi dobre hamgulgery, ale hamgulgery z restauracji ze zjeżdżalnią są lepsze. I mają jabłko.
- punkt dla maca - za hamburgery
- punkt dla Juli - za miłość do jabłek
Wyczyszczona lalka w wypranym ubranku, w dodatku cudownie naprawiona! - śmierdzi (cuchnie wręcz) podstępem... no ale jak tu się czepić... niby taka sama jest...
- punkt dla mamy - za rzekome pranie, szorowanie i nowe baterie;)
- dziesięć punktów dla pana z allegro, za to że zgodził się przysłać nową lalę na podmiankę, zanim otrzyma zepsutą
- punkt dla Juli - za cudowną mieszankę dziecięcej naiwności z budzącą się umiejętnością racjonalnej oceny sytuacji
Mama może czasem zaprowadzić dziecko do przedszkola - "taaak mamo, możesz mnie zaprowadzić... Ciebie teeeż przecież kocham..." Nie ma to jak dostać w twarz ochłapem miłości ;)
- kilka punktów dla taty
Najwyższy poziom uwielbienia fioletu polega na nie ubieraniu ciuchów w tym właśnie kolorze. Nie rozumiecie? Jeżeli ubierzecie fioletową koszulkę, to koszulka pójdzie do prania i nie będzie można jej ubrać. Ha! Logiczne, prawda?
- punkt dla fioletu?
Obserwuję i Zapraszam na konkurs !!!!
OdpowiedzUsuńhttp://kasiulekkochany.blogspot.com/2013/04/konkurs.html