czwartek, 18 lipca 2013

O Neptunie...

- Julaaa, ty nie marudź, bo wiesz. . . Neptun nie lubi marud na plaży. . .
- Neptun??
- No Neptun, król mórz!
- A on mieszka w podwodnym mieście?
- No chyba tak. I ma takie wieeelkie widły! Chyba łowi nimi wodorosty!
- Wiiiidły??
- No widły! Wiesz. . .  taki ogroomny widelec! Taki wielki, jak on sam!
- Aaaa. . .

(cisza. . .)

- Mamooo. . . a to nie jest trójząb??


 
 
 
 




 

 
 
 
 

wtorek, 30 kwietnia 2013

O najważniejszym dniu w roku...

4 najpiękniejsze lata mojego życia
1461 dni pełnych miłości
35064 godzin absolutnego szczęścia
2103840 minut pewności, co w życiu jest najistotniejsze








 


 
photos by ciocia Aneta - Proxteam

piątek, 19 kwietnia 2013

o wszystkim i o niczym...


z Julowego życia fragmentów kilka:

Mama robi dobre hamgulgery, ale hamgulgery z restauracji ze zjeżdżalnią są lepsze. I mają jabłko.
  • punkt dla maca - za hamburgery
  • punkt dla Juli - za miłość do jabłek

Wyczyszczona lalka w wypranym ubranku, w dodatku cudownie naprawiona! - śmierdzi (cuchnie wręcz) podstępem... no ale jak tu się czepić... niby taka sama jest...
  • punkt dla mamy - za rzekome pranie, szorowanie i nowe baterie;)
  • dziesięć punktów dla pana z allegro, za to że zgodził się przysłać nową lalę na podmiankę, zanim otrzyma zepsutą
  • punkt dla Juli - za cudowną mieszankę dziecięcej naiwności z budzącą się umiejętnością racjonalnej oceny sytuacji

Mama może czasem zaprowadzić dziecko do przedszkola - "taaak mamo, możesz mnie zaprowadzić... Ciebie teeeż przecież kocham..." Nie ma to jak dostać w twarz ochłapem miłości ;)
  • kilka punktów dla taty

Najwyższy poziom uwielbienia fioletu polega na nie ubieraniu ciuchów w tym właśnie kolorze. Nie rozumiecie? Jeżeli ubierzecie fioletową koszulkę, to koszulka pójdzie do prania i nie będzie można jej ubrać. Ha! Logiczne, prawda?
  • punkt dla fioletu?

czwartek, 4 kwietnia 2013

o znajomości języków obcych...

- Julaaaa, a ja słyszałam, że Ty chodzisz na angielski! - zagaiła rozmowę ciocia Kasia.
- No tak! Chodzę :) - dumnie odparła Jula.
- I co Wy tam na tym angielskim robicie?
- Spiiik!
- Speak... no tak... a co to znaczy speak?
- Spiiiiik! - zawołała po raz kolejny rozemocjonowana Jula.
- Słyszę, ale powiedz mi, co to znaczy speak?
- No spik... taka koza... taka koza mi wisi z nosa...

sobota, 30 marca 2013

O tym, że co się odwlecze...

- Mamooo, kup mi lizaka!
- Nie kupię Ci kochanie, lizak to nagroda za dobre zachowanie, a Twoje zachowanie przed wyjściem bardzo mi się nie podobało.
- Ale mamooo, ja już będę się ładnie zachowywała! Mamooo... obiecuję, będę Cię słuchała!
- Bardzo się cieszę, jeżeli tak będzie, jutro kupię Ci lizaka.


pół godziny później, w domu

- Juleńko, rozbierz się
Jula rozbiera kurtkę i rzuca ją na podłogę
- Jula, kurtka na miejsce!
Jula olewa...
- Julka proszę, podnieś kurtkę z ziemi!
zlewka...
- Jula, obiecałaś, że będziesz słuchała, pamiętasz?
- Eeeee, od jutra... Od jutra będę Cię słuchała!

czwartek, 3 stycznia 2013

O magii końca roku...

No i grudzień za nami...

Uwielbiam grudzień! Pierwszy śnieg, magia zimy i zaczarowanych Świąt...
Nie męczą mnie przedświąteczne porządki, nie dobija gonitwa po sklepach, z przyjemnością szukam prezentów dla najbliższych i wypełniam dom zapachem choinki i pierników...
  
Uwielbiam czas, kiedy jesteśmy tylko dla siebie. Uwielbiam naszą tradycję celebrowania wigilijnych poranków oraz pozytywne szaleństwo wigilijnego wieczoru...

A w tle piękne kolędy i Twoja, niemożliwa do opisania radość...

Ech... zjadłabym kawałek karpia ;)




Operatorzy kamer; mama i tata
Przygrywa  Fleet Foxes - "White Winter Hymnal"