Niestety, mama ma coraz mniej mleczka :( Walka trwa, w ruch poszły zioła, laktatory, karmi... wszystko byleby karmić Cię piersią... Ale Ty kochanie jesteś już tą walką zmęczona :( stałaś się niespokojna, płaczesz przy piersi... mama płacze razem z Tobą... :(
Po tygodniu walki poddaję się, dostajesz pierwszą butlę. Pijesz szczęśliwa, że wreszcie leci jak trzeba a ja płaczę jak bóbr... :( I czuję się jakby odbierano mi część macierzyństwa, jego esencję...
Ale Ty kochana jesteś wreszcie najedzona i spokojna. A to najważniejsze, odpuszczam... Od teraz dostajesz dwa dania - cycusia, żeby pobyć blisko mamy i butlę, zeby najeść się do syta:)
Tak bardzo Cię kocham moja Juleńko... :*
I wiesz... jest jeszcze ktoś, kto kocha Cię równie mocno jak mamusia... tak tak, Tatuś:) Zakochany w Tobie po same uszy obchodził tym tygodniu swój pierwszy Dzień Taty. I kiedy trzymał Cię na rękach, dumny, wzruszony... pomyślałam, że mogłabym patrzeć na Was godzinami...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz