sobota, 10 marca 2012

O tym, że Potwory wykupiły abonament... - listopad 2010

 Potwory... temat numer jeden ostatnich dwóch miesięcy. . .

Potwory dzielą się na dwie grupy, obydwie niestety mają u nas kartę stałego klienta. . .

Grupa pierwsza to Potwory NieJulowe. Potwory NieJulowe to takie, których nie życzy sobie ani mama, ani Jula i które nie wiadomo skąd są i po co są. Co gorsza, w związku z nikłą wiedzą na ich temat, nie ma sprawdzonych sposobów na ich eksmisję :/
Potwory NieJulowe nie pozwalają w nocy spać. Na szczęście (aż boję się zapeszyć) Potworom owym kończą się chyba urlopy, bo powolutku wyjeżdżają. . .

Grupa druga to Potwory Julowe, takie stworki potworzaste, które pierworodna moja skrzętnie hoduje, dokarmia i podlewa. . . Słowem dba o nie dziewucha jak o misia ukochanego!
Te z kolei Potwory - w porozumieniu z żywicielką rzecz jasna - wymyślają coraz to ciekawsze historie i scenki, które to mamę i tatę w osłupienie wprawiają. . . 

Potwory Julowe w dobitny dość sposób rozwijają w córeczce naszej (grzecznej niegdyś) bardzo ważne i jakże pozytywne cechy: samodzielność (szczególnie upierdliwa jeśli chodzi o zjedzenie rosołu), poczucie odrębności (wybitnie uciążliwe w markecie, kiedy okazuje się że jeżeli mama idzie w lewo to wcale nie znaczy, że Jula nie może iść w prawo) oraz asertywność ( - Jula, zrobisz siusiu do nocniczka? - nie! Ale Jula, proszę, usiądź, zrób siusiu... - NIE, NIE, NIE! )
Na szczęście, z tymi Potworami mama radzi sobie dość dobrze, w innym razie zgłoszenie do Super Niani wysłać by można już teraz ;)

PS. Mama oczywiście trochę przesadza, słonko nasze jest uśmiechnięte, przekochane, całkiem dobrze ułożone i w ogóle najwspanialsze na świecie. A że czasem Potwora podkarmi. . . ;)


Elements: happyvalentinesday - Small Wingles Shop
 Photo by wujek Artur

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz