sobota, 10 marca 2012

O wakacjach raz jeszcze - sierpień 2010

Było pięknie! Chorwackie Rovinj przerosło nasze oczekiwania! Piękne miasteczko, rajskie plaże, ech. . .
Ale do rzeczy.

Wakacje z dzieckiem mogą być:
a) wielką nudą. . . (koniecznie należy zachować stały rytm dnia, dwie drzemki, wieczorne wyciszanie itd itp... Wariant zapewne polecany przez moją ulubioną TH, niestety posiada wadę, na wyjście z domu pozostaje niewiele czasu. . . a czasu jest tak niewiele, że strasznie go szkoda!)
b) wielką harówą! (o wersji b. - którą jak sie domyślasz wybraliśmy - poniżej)

Po pierwsze - trzeba Cię było przestawić z dwóch drzemek na jedną, najlepiej terenową. Inaczej, jak juz wspominałam - trzebaby spędzić 3/4 dnia w domu. . . bo jak nie drzemka to obiad, jak nie obiad to druga drzemka, jak nie druga drzemka to kupa, kolacja i cała masa innych powodów dla których trzeba pędzić do domu. . . Udało się, jedna drzemka, w dodatku plażowa, okazała się idealna!  Cuuuudowna drzemka. . . 7x1. . . siedem dni po około godzinie świętego spokoju;) Człek nie wie co robić! Napić się spokoj nie kawy? Iść popływać? Leżeć i po prostu nic nie robić? I niemal zanim na coś się zdecyduje, cudowna godzina mija. . . I zaczyna się od nowa. . . Nana! (daj), eeee (zwykle chodź), tata (z wielu powodów) tata (z troszkę innym akcentem znaczy Tasza i wiąże się z molestowaniem naszego zwierzęcia), mniam (tutaj tłumaczenie zbędne;)
Jest tyle rzeczy do zrobienia, zobaczenia, dotknięcia, poznania!!! Czułaś się Julciu na tych wakacjach jak ryba w wodzie! Zresztą w wodzie też czułaś się jak ryba:)

Po plaży obiadek (albo zjem sama, albo wcale nie zjem! W związku z tym po obiadku obowiązkowa kąpiel, przepierka i sprzątanie) i wyjście na długi popołudniowy spacer. I tak zawijaliśmy do domku koło 20, szybka traumatyczna kąpiel (prysznic jest straszny! Rada dla wszystkich czytających mam - nawet do malucha trzeba wcisnąć wanienkę!), kolacyjka i spanko. Po pełnym wrażeń dniu 11 godzin słodkiego snu:) 11 słodkich godzin! Najsłodszych chyba dla rodziców;)

Mama pamięta, że kiedyś na wakacjach nad morzem uwielbiała położyć się przy brzegu i po prostu odpłynąć. . . Taki cudowny stan zawieszenia pomiędzy jawą i snem. . . A w tle uspakajający szum fal. . . Że niby mozna spróbować podczas Twojej plażowej drzemki?  Nie da rady - po głowie ciągle krąży jedna myśl. . .  ile jeszcze pośpi? kwadrans? 20 min? I nie da się tej cholery przegonić! ;)

Dziadkowie bardzo chcą zabrać Cię na wakacje w przyszłym roku. . . Mamusia z tatusiem są pełni obaw, że to pierwsza i ostatnia taka propozycja. Należy wogóle mieć nadzieję, że tego wszystkiego nie przeczytają. . . Albo że przeczytają i nie uwierzą. . . W każdym razie, że nie zmienią zdania;)

I na koniec kilka słów o chodzeniu. Żeby się stałym czytelnikom nie wydawało że już posiadłaś tą kosmiczną umiejętność. Jak były trzy kroki, tak nadal są trzy. Pierwsze dwa z rozpędu i trzeci tzw. "na pysk" (czyt. łap mnie, bo lecę!) Ale kto by się tam uczył na wakacjach;)

PS. To były nasze najpiękniejsze wakacje! Nic, że harówa! Ważne, że z Tobą nasze Słoneczko!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz