sobota, 10 marca 2012

O pewnym małym misiu... Bajka dla Ciebie - luty 2012

W zielonym lesie, na cudnej słonecznej polanie stał śliczny drewniany domek. Za domkiem rozlegał się zapierający dech w piersiach widok na lazurowe jezioro. Wokół rosło mnóstwo kolorowych kwiatów, krzaczków pełnych soczystych jagód i malin oraz aromatycznych ziół.


W drewnianym domku mieszkali Pan Miś i Pani Misiowa.
Byli bardzo szczęśliwi, mieli swój śliczny domek, wielu przyjaciół, ale przede wszystkim baaardzo się kochali.


Mieli też jedno wielkie marzenie - żeby w ich życiu pojawił się mały kochany Miś.


Pan Miś i Pani Misiowa radośnie i cierpliwe czekali na dzień, kiedy w brzuszku misiowej mamy zamieszka mały lokator. Jednak pomimo upływu kolejnych dni, tygodni, miesięcy, mały Misio nie pojawiał się na świecie. . .


Pan Miś i Pani Misiowa nieco posmutnieli, nie potrafili pogodzić się z tym, że ich rodzina się nie powiększa - przecież tak bardzo tego pragnęli! Tak bardzo się starali! Tak bardzo chcieli pokochać małego Misia!


Ich pragnienie było tak wielkie, że postanowili poszukać pomocy. Udali się do najlepszego lekarza w lesie - profesora Sowy. Profesor Sowa wysłuchał spokojnie ich historii, podrapał się w swą mądrą głowę i rzekł:
- Dobrze, że Państwo do mnie przyszli, zrobię wszystko żeby Wam pomóc! Tutaj macie spis zaleceń, przestrzegajcie ich, mam nadzieję, że wkrótce doczekacie się małego MIsia!


Pan Miś i Pani Misiowa wracali do domu z radością, byli pełni nadziei, czuli że zbliżają się do spełnia swojego największego marzenia!


Niestety. . . Mijały kolejne miesiące, w lesie rodziło się mnóstwo małych zwierzątek: mała Sarenka, mały Zajączek, mały Krecik, ale ciągle nie pojawiał się mały Misio. . .


Po kilku kolejnych wschodach i zachodach słońca Pani Misiowa powiedziała:
- Kochany Misiu, cała nadzieja w profesorze Sowie, musimy pójść do niego raz jeszcze. . .


Profesor Sowa zobaczywszy po raz kolejny Państwa Misiów posmutniał, wiedział jak bardzo cierpią, czekając na ukochane maleństwo. Zbadał dokładnie Panią Misiową i Pana Misia, wziął najgrubszą i najmądrzejszą ze wszystkich swoich książek i zaczął ją przeglądać.
Trwało to długo, a im dłużej to trwało tym bardziej Profesor drapał się po swojej mądrej głowie. W pewnej chwili zamknął książkę i powiedział:
- Wiem już jak Wam pomóc!
I wytłumaczył Państwu Misiom wszystko co przeczytał w mądrej książce. Ich buzie jaśniały z każdym jego słowem a smutek ustępował miejsca nadziei. . .


Po kilku dniach, zgodnie z zaleceniem Profesora Sowy, Pan Miś i Pani Misiowa przybyli do leśnego szpitala. Ich serca przepełniała radość, bowiem przyszli tam po małego Misia!
Pani Misiowa położyła się na wygodnym hamaku a Pan Miś trzymał ją za łapkę i ciepło się uśmiechał. Profesor poprosił rodziców o magiczne nasionka - jedno od Taty Misia, jedno od Misiowej Mamy i połączył je. Chwilkę później włożył mamie do brzuszka najcenniejszą kruszynkę na świecie. . .


Tego dnia mały Misio zamieszkał w brzuszku swojej Mamy. Jego rodzice czekali na niego, kochając go z dnia na dzień coraz bardziej! Mama śpiewała mu kołysanki a Tata czule głaskał jej rosnący brzuszek.


Po kilku miesiącach na świecie pojawił się najwspanialszy, najsłodszy i najbardziej wyczekiwany mały Miś! Radość w domu Misiów była tak wielka, że nie da się jej wyrazić słowami!


Spoglądając do kołyski, Mama i Tata Miś myśleli często, jak trudna była ich droga do szczęścia. Byli dumni, że pokonali wszystkie przeciwności i spełnili swoje największe marzenie - marzenie o miłości, miłości do najwspanialszego, najbardziej wyczekiwanego na świecie i najukochańszego małego Misia.

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz