Wakacyjne natchnienie ominęło matkę łukiem szerokim... Poczucie blogerskiego obowiązku nakazuje jednak popełnić przynajmniej mini fotorelację cudownie leniwych, letnich miesięcy. A było tak. . .
Pierwszego dnia odbyło się małe rozeznanie terenu. . . Fajny ten piasek, czy niefajny...? Po wstępnych oględzinach ustalono - Jasne, że fajny!!! Nie powiem, miewaliśmy momenty zwątpienia, ale chwila refleksji, zadumy, wsłuchania się w szum fal i pewność wracała . . .
Gdyby jednak jakieś ziarenko zwątpienia postanowiło zakwestionować cudowność wolińskich plaż, wystarczy dodać in plus, że w tym magicznym miejscu ani tata, ani mama nie chodzą do pracy! I co? Ma ktoś jeszcze wątpliwości?? Niezdecydowanym (choć nie wyobrażamy sobie, że tacy są) dorzucamy gofra gratis ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz