niedziela, 11 marca 2012

O tym, jak minęły ferie.

Zimowy post okolicznościowy, feriowy czy feryjny (zwał jak zwał) nie chciał się jakoś napisać. . .
weny jakoś brak. . . tłumaczę sobie to tym, że absolutna jej całość została zużyta do przygotowywania  superekologicznych bulionów i vegety;) Tak, tak, dobrze czytacie!  Glutaminianie - drżyj!!!
I pomimo tego, że brzmi to wszystko raczej absurdalnie, stało się - ekomamy baczność! Konkurencja nadchodzi ;)
Pewnie nigdy w życiu bym się za to nie zabrała, ale po pierwsze - dla Potwora wszystko, po drugie - z przyjaciółką wszystko, po trzecie - przepis był naprawdę zachęcająco banalny. Udało się, bulion wołowy i drobiowy powalają aromatem a zdrowa vegeta smakuje całkiem jak ta mniej zdrowa:)


Ale wróćmy do ferii. W telegraficznym skrócie - było mega zimno na dworze i mega ciepło w domu.
Na dworze, bo nawiedziły nas minus cholerawie ilu stopniowe mrozy, w domu, bo w Olszynach zawsze ciepło (i nie ma z tym nic wspólnego ogrzewanie).
Agata, Marek, Igor, Madzia, Paweł - kochamy Was i dziękujemy! Całą resztę Olszyn całujemy! Przyjedziemy zaś!!!
A najepiej jakbyśmy się tam gdzieś do Was przeprowadzili. O! :)





                                                 photos by Madzia:)

1 komentarz:

  1. No, Kochana..., teraz to się czyta..:-) Cudna strona, piękne foty,... głęboki:-)mądry tekst, ech! jestem taka dumna....

    OdpowiedzUsuń